Pobudka rano i schodzimy na śniadanie. No takie śniadanie hmm... Croissant, suchar, dżem, masło zwykłe i czekoladowe oraz szklanka soku. A...

wyjazd na San Siro - dzień meczu

grudnia 16, 2012 m.gr 0 Comments

Pobudka rano i schodzimy na śniadanie. No takie śniadanie hmm... Croissant, suchar, dżem, masło zwykłe i czekoladowe oraz szklanka soku. Aaa... zapomniałbym były płatki ale mleka nie było ;-)
Wracamy do pokoju pakujemy się do wyjścia i ruszamy do metra. Jedziemy na San Siro odebrać bilety na mecz.
Przyjechaliśmy metrem jak najbliżej stadionu i około godz. 11. Już są rozłożone stragany z szalikami i koszulkami głownie AC Milanu i Interu Mediolan ale FC Barcelony też można kupić ;-)

Stadion San Siro cały we mgle, robi wrażenie. Czekamy w kolejce po odbiór biletów i dostajemy kopertę z moim nazwiskiem i mamy je.

Konrad, bilety i San Siro w tle

Kręcimy się wokół stadionu, szukamy naszego wejścia. Mamy jeszcze sporo czasu do meczu i wejścia na stadion. Idziemy na regionalną potrawę, Konrada ulubioną pizzę ;-) w końcu jesteśmy w miejscu gdzie powstała.

Wchodzimy na stadion, szaliki kupione, zwiedzamy, oglądamy przygotowania i przedmeczowy trening. Stadion San Siro, jeden z większych w Europie, robi wrażenie. Kibice powoli się schodzą, doping coraz głośniejszy. Konrad zaprzyjaźnił się z  miejscowym policjantem, pogadał  z nami chwilę i wie gdzie jest Kraków. Szukamy wolnego miejsca, suchego z małą ilością brudu. Niestety mgła postanowiła mocno zmoczyć krzesełka ale dostaliśmy gazetę od jednego miłego kibica i mamy gdzie usiąść i na czym usiąść.

Konrad z policjantem na stadionie
Mały kibic AC Milan
Duży kibic AC Milan


Pierwszy gwizdek sędziego i początek meczu. Spotkanie wygrane przez AC Milan w którym padło 5 bramek. Doping kibiców obu drużyn i ładna czysta gra.

Kibice i sektor AC Milan
Piłkarze gotowi do meczu
Wracamy z meczu, trochę zmarznięci i głodni. Pójdziemy na regionalna potrawę, tą wiecie ulubioną Konrada hehehe. Potem do hotelu i spać. Jutro pobudka i wczesny wyjazd do Bergamo na lotnisko.
Super dzień mieliśmy z Konradem, taki meczowy.

0 coment�rios: